...Posprzatalam, odkurzylam
Wypolerowalam, wyczyscilam
Podlalam, poscielilam
Przyszylam, zacerowalam
Wyprasowalam, poukladalam
Wypralam, rozwiesilam
I sie zmeczylam
Dlatego bede robic nic, nic bede robic
A robic nic to znaczy nic nie robic
Nic nie robic, zupelnie nic nie robic...
Znacie takie bajkowe dni, tylko dla siebie i z sobą.
Myślę że z biegiem lat, kiedy coraz więcej obowiązków wokół nas, rodzina, praca, dom, takie dni kiedy nagle domownicy muszą wyjechać, w pracy mogą nas zastąpić a dzieci w brzucholu niczego się jeszcze niedomagają, takie dni w naszych kalendarzach to rzadki rarytas.
Wczoraj właśnie postanowiłam ku sprzyjającemu zbiegowi okolicznosci-pierwszy raz zostałam w nowym domu sama-wsłuchać się w dom, poobcować ze sobą, robić NIC. Oczywiście po godzinie, moje NIC współgarło z piosenką Kasi Klich, bo nie wytrzymałam i pomyłam okna, przygotowałam pokój dla gosci niedzielnych, naprawiłam odkurzacz i odkurzyłam, wykompałam dwa sierściuchy i posprzatałam ogród.
...Obralam, pokroilam
Ugotowalam, przesolilam
Upieklam, przypalilam
Rozmrozilam, usmazylam
Pozmywalam, powycieralam
Stluklam i sie zalamalam
Bede robic nic, nic bede robic
A robic nic to znaczy nic nie robic...
Czyli robiłam to, co przez większość samców nazywane jest-moja kobieta robiła dziś nic.
I tak robiąc to NIC w ogrodzie, postanowiłam wzmóc się w sobie i osiagnąć szczyt nic nie robienia-zdobywając największy w zasiegu oczu szczyt.
Od samego poczatku, kiedy pierwszy raz wyszłam na ogród i okazało się, że widok z niego to w 90 procentach góra z łąka, myślałam o tym jak super by było z tej łąki zrobić zdjęcie na dom i wioskę.
Nie tracąc więc więcej czasu zabieram Was na wycieczkę na moją górę.
To jest widok z samochodu, daleko od Belgowa. Chciałam pokazać, że moja górka w tym rejonie jest największa.
Widok na górkę z ogrodu. Te wyprawy są możliwe dlatego, ponieważ jakims cudem naokoło nas są same rezerwaty przyrody.
Normalnie każdy las i górka jest prywatna i wstęp wzbroniony.
Po drodze znalazłam Ołtarz Przyrody.
COCO -polecam jej blog kulinarny-przetłumaczyla poemat wyryty w kamieniu. Dziękuje kochana
...twoją świątynią jest przestrzeń
o mocy nieskonczona
twoimi oltarzami niebo i ziemia i morza
które cała natura u stop twoich sklada w pokorze
i otrzymuje od wszechswiata pochwale...
Pewnie dawno temu widok z tego miejsca był oszałamiający, teraz trochę drzewa urosły.
Pola Żonkili, niestety spóżniłam się z tydzień, wiekszosć już przekwitła.
Na moje małe ucieczki w las, zabieram zawsze Guape.
I tak, jak na początku miałam obawy i trzymałam ją na smyczy, tak po jakimś czasie smycz okazała się całkowicie zbyteczna.
Pozycje spacerowe Guapy to
maksymalnie 2 metry przed,
ewentualnie 20 cm za
i najbardziej ukochana-pomiędzy nogami.
Po prostu rozpycha sie pychem, wchodzi pomiedzy nogi i tak potrafi maszerować.
Troche dziwnie musi to z daleka wygladać.
A więc miłego NICNIEROBIENIA i buziole w noch.
