wtorek, 15 maja 2012

Gówniany temat i zapokrzywienie maksymalne.



Coś mi się stało z umysłem-umysł przestawił się na ekologię.
Zaczynam od ogrodu i pokrzyw.
Nawóz się waży- rzeczywiście, pachnie dość frywolnie.
Ja jednak nie spoczęłam na nawozie, lecz idąc za ciosem dorwałam się do netu i rozpoczęłam wyszukiwanie przepisów na inne drogocenne specyfiki z tego kłującego zielska.

I mam- napar na włosy, pokrzywę na herbatę, wywar na stopy, plus gnojówkę w ogrodzie.
O gnojówce pisałam poprzednio, jeśli zaś chcecie dowiedzieć się jak zrobić eliksir na wypadające owłosienie, albo pomóc naszym krwinkom, zapraszam do wyszukiwania informacji w sieci.
Ja moje eliksiry zrobiłam tak.

Nazbierałam wielki wór pokrzyw z korzeniami-strój dowolny, rękawice obowiązkowe.
Pokrzywy najlepiej zbierać w pierwszej połowie maja, przed kwitnieniem-w ten weekend ostatnia chwila.
I te wielkie z korzeniami podzieliłam na korzenie i oderwane liście- zalałam około 5 litrami wody i odstawiłam na noc.
Pozostałe- ładne, młode pokrzywy zostawiłam na tarasie w cieniu, na gazecie do obeschnięcia.

Następny dzień- z podeschniętych pokrzyw oderwałam liście, włożyłam do jednej z moich drewnianych skrzynek, przedzielając warstwami gazet, postawiłam w suchym, ciemnym i przewiewnym miejscu i susze.
To będzie herbata.

Napar natomiast wieczorem wlałam do garnka i zagotowałam.
Wszystko razem- korzenie z liśćmi. Po zagotowaniu, część przelałam do butelki- z tego jest płukanka do włosów, resztę do miski.

Potem dorwałam Pana Kota, związałam i wsadziłam jego kończyny do miski na min 20 minut- obkładając je tymi liśćmi i korzeniami.
Pan Kot żyje, ba- nawet następnej nocy zgodził się już dobrowolnie, bez krępowania, wsadzić nogi w błocko ponownie.
Ten specyfik możemy stosować przez 2 , 3 noce, potem wywalić na kompostownik.

Tak więc pieję hymn pochwalny na temat pokrzywy i namawiam Was do zapokrzywiania.
A w głowie mej kiełkuje miód z mniszka- może może.


Cytaty z sieci

"Jedna z najbardziej wartościowych roślin leczniczych. Ale o tym wiedza nadal tylko nieliczni. Pokrzywa poczynając od korzeni, poprzez łodygi i liście aż po kwiaty ma właściwości lecznicze.
Znana od wieków i używana juz przez starożytnych...

Pokrzywa jest najlepsza oczyszczającą i krwiotwórcza rośliną lecznicza.
Herbatki z pokrzywy obniżają poziom cukru we krwi, leczą zapalenie dróg moczowych, wypryski na skórze, są bardzo wskazane przy schorzeniach wątroby i dróg żółciowych,
w zwyrodnieniu śluzowym żołądka i narządów oddechowych, przy wrzodach żołądka i jelit, chorobach płuc, w chorobach wirusowych i bakteryjnych.

Pokrzywa posiada w sobie dużo żelaza, a jego brak w organizmie człowieka sprawia, ze człowiek czuje się wyczerpany i znużony.
Po kuracji pokrzywa szybko regeneruje swoje siły, powraca energia i siły twórcze, również wygląd zewnętrzny się poprawia.
Jest ziołem, które bardzo mocno poprawia kondycje krwi. Dlatego zaleca się ja na niedokrwistości, w anemii i blednicy, jest bardzo pomocna w leczeniu biełaczek szczególnie u dzieci.

Pokrzywa zmniejsza również skłonność do zaziębień, pomaga w chorobach reumatycznych i rwie kulszowej.
Wspaniała do mycia włosów, które sa cienkie i rzadkie. Poprawia ich gestosc i wzmacnia.
Znana jest tez przy schorzeniach naczyniowych, szczególnie w słabym krążeniu, gdzie występują zaburzenia w dopływie krwi.
Pokrzywa jest tez bardzo skuteczna w chorobach nowotworowych stosowana jako zioło oczyszczające krew i organizm.

Jest jej na pełno wiosnę i w maju jest najbardziej wartościowa. Należy wiec skorzystać z jej wspaniałych właściwości..."












I żeby nie było, że jestem niesłowna.
Co prawda, niesłowna jednak jestem, bo poprzednio obiecywałam, że powstrzymam swoje zapędy i oszczędzę Wam widoku.
Jak jednak udowodnić, że czyn obiecany dokonałam?
Przy okazji dokonywania czyny, olśniło mnie.
Mnie kobietę miastową, która jeno z daleka widziała, nocha w toto nigdy nie wciskając.
Czy Wy wiecie, bo ja do dnia wczorajszego nie wiedziałam- że gówno końskie nie śmierdzi?
No nie aby od razu perfumy francuskie, ale tak słoma i normalny zapach rozkładu- normalka.
Oooo, gówno moich 2 sierściuchów- o to capi okrutnie, a Olgi- spoko luzik.

Wytachałam więc od Olgii drogocenna taczkę pełną skarbu i wrzuciłam do swojego kompostownika.
Teraz muszę jeszcze wymyślić jak tą zawartość mieszać, bo jak widać na zdjęciu kompostownik wysoki, bez drzwiczek.
Wyrwę chyba z dwie dechy z boku.





Na koniec miał być Pan Dzidziol ze spaghetti i naleśniki, ale tematycznie mi nie pasuje.
Nie mogę tak mojego księciunia w te pokrzywy i nawóz wsadzać.
Dla pocieszenia będą więc moje sierściuchy.
Sierściuchy z kosteczkami.





30 komentarzy:

  1. Swietny tytul ! Na innych blogach niezapominajki , bzy, konwalie....he, he. Z tym nawozem tez nie wiedzialam, nie daj sie namowic na kozi! Moj maz kieeeedys postanowil przywiesc taki do ogrodka w miescie ( wtedy mielismy), co sie dzialo potem...nie da sie wyrazic slowami.Slowo smrod i fetor nie wyraza tego co unosilo sie w ogrodzie i calym mieszkaniu...
    Psom sprawilas prawdziwy dzien psa !!!
    Pisalas , ze macie nowych sasiadow Grekow, a to szczesciarze ! Wszyscy by im w moich stronach zazdroscili, a czego ? pracy oczywiscie! To u nas luksus i marzenie KAZDEGO .Nie pisze o tych sprawach na moim blogu, bo nie po to jest, ale sprawa jest TRAGICZNA, beznadziejna i po prostu obezwladniajaca.
    A salatki z pokrzyw nie robisz? jestem ta pokrzywa zachwycona ! Sciskam !

    OdpowiedzUsuń
  2. Nosz temat naprawde iscie gówniano leczniczy :D:D Powiem ci ze napary z ziół robiła moja babacia, miód, syropy i te inne "ustrojstwa" rónież cudownie działały na nasze kubki smakowe jak i zdrowie. Wszystko co z natury jest wspaniałe EKO mamo :D
    I widze ze jestes zajeta przez ostatni czas bardzo!
    Pozdrawiam z ziemnej w tej chwili Południowej Polski

    OdpowiedzUsuń
  3. Śmierdząca sprawa :-)
    Psiory urocze tymi "kostkami" w mordach. Już widzę swoją bezzębną Pierdółkę jak dobiera się to takiego megagnata.
    Zdrowia dla Dzidziola :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam ,że koński nawóz przyciąga turkucia podjadka ale może to tylko taka plotka. Jak dobrze przekompostujesz to być może nic złego się nie zdarzy. Turkuć to potworność. Piekne piesie masz, tylko nie zrozumiałam po co kotu moczysz łapki?:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. :D:D:D:D:D
    Ale oszalałaś z tymi pokrzywami, to jakiś kosmos po prostu! Ja chyba podziękuję, ale wobec tego, że panuje szał na mleczomiód to skuszę się i dziś w końcu nazbieram tego słonecznego zielska:)))
    Buziole!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. W moim najbliższym lesie jakoś mało tych pokrzyw, ale potwierdzam po herbatce z pokrzywy czułam się jak nowo narodzona.Dary natury należy wykorzystywać. Z końską kupą mam mało do czynienia, raczej nie widuję i się nie znam, ale szacun dla ekologii. Dla ekologii ja przestałam jeść zwierzaczki( oprócz rybek), nie wyrzucam śmieci byle gdzie, jak mnie najdzie to segreguję śmieci ( bo nie mamy osobnych śmietników. Pozdrawiam Cię Haniu. Pa

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zwykle rozbawiłaś mnie na dzień dobry :) Gratuluję Hanneszko zawziętości, z moim słomianym zapałem pozbierałabym te pokrzywy i tyle by wszyscy widzieli specyfiki ziołowe :) Dawaj Dzidziola, niech i nam będzie miło na niego patrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze zrobiłaś z tą pokrzywą, jest bardzo zdrowa, a pijąc herbatkę oczyszczasz organizm.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja pamietam jak moja mama robiła taki napar na włoski dla mojej siostry bo strasznie jej wypadały ... u mnie jeszcze tesciowa suszy skorupki po jajkach i rozkrusza i wysypuje na grządki i w czyms tam pomagaja ..
    zgadzam sie że psia kupka chyba najbardziej smierdzi
    pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  10. no przeicież wiadomo, żes jest niesamowita to i pomysły masz zdeczka odjechane- podziwiam totalnie za te pokrzywy!
    poduszki sie opracowują, niebawem pierwsze fotki...

    OdpowiedzUsuń
  11. Szalejesz.
    chyba zamiast pokrzyw to szaleju się najadłaś/nawdychałaś.
    kosteczki dla psiaków nie powiem, malutkie.
    Pan Dzidzilo już naleśniki je? spaghetti? takie nasze dorosłe dania?
    duży chłopak już z niego!
    zdrówka i uściski dla Raszka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak pokrzywa dobra rzecz na wszystko. Mój tata z młodych pokrzywek robił sałatkę i ją zajadał. Niestety nie zostawił mi przepisu.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. no tak Księciunio i gówno...to profanacja....ja muszę trochę kupić krowiego..też na kompost:) a powiedz mi ,bo mnie ciekawość zżera..dlaczego Pana Kota w tę pokrzywę ładowałaś?????

    OdpowiedzUsuń
  14. zdjęcia, super, czuję smrodek)
    ja też uwielbiam zioła i tu mistrzem jest moim zdaniem ksiądz klimuszko. on łączył zioła w zestawy po kilka i kilkanaście. twierdził, że mają tak mocne działanie, że jedno leczą, drugie psują jednocześnie i tylko mieszanki są skuteczne i bezpieczne. pojedynczo, to można wg niego pić tylko rumianek.ło matko ale przynudziłam.
    buziaki
    am

    OdpowiedzUsuń
  15. z ekologią na ty! bo przecież naturalne najlepsze!
    Wszyscy to wiemy ale nie każdemu sie chce zgłębiać tajniki nawozu naturalnego i jak sie okazuje to nie jest taka śmierdząca robota :)
    A roślinki będą rosły, że ho ho!

    pozdrawiam
    PS. ja walczę z zakładaniem warzywnika,to mój pierwszy raz.

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj, pokrzyw Ci u mnie dostatek, a dorodne jakie ;-)) Natchnęłaś mnie, Hanuś, tymi naparami. A wiesz, że Padre ostatnio dowiedział się, że papka z pokrzyw doskonale regeneruje końcówki nerwowe i na to swoje porażenie na paszczę nakłada;-)) i ponoć działa!
    Psiury słodziaki, "kosteczki" dopasowane do gabarytów ;-)
    Jak tam maliny? Myślę, że będą owoce w tym roku.
    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  17. Witam się u Ciebie. Podglądam ukradkiem i bardzo się mnie podoba.
    Jeśli chodzi o pokrzywy to uważaj na nie. Piłam codziennie taką herbatkę. Płynów w organizmie zrobiło się dużo, tych damskich też :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Aby nie przestraszyć napiszemy tylko że ta pokrzywa suszona w gazetach to bardzo zły pomysł.Zdrowy (mylnie zwany ekologicznym) styl życia wymaga sporo wiedzy i to takiej interdyscyplinarnej.
    Do większości farb drukarskich używane są tlenki minerałów i metali (popularnie zwanych ciężkimi) ołów i wiele innych.Suszenie ziół do spożycia w gazetach pokrytych tymi farbami to prosta droga nie do zdrowia o które Ci chodzi lecz do n.p. nowotworu i nie wiadomo jakich alergii.
    Doradzamy t/z pergamin lub jakiś inny papier spożywczy .
    Pozdrawiamy :)))
    A piesy z Kościami są po prostu przepiękne.

    OdpowiedzUsuń
  19. Rzeczywiście jest pan Kot. Mam nadzieję ,że mu pomogą te mikstury.Daj mu jeszcze piciu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Dzięki za przypomnienia dobrodziejstwa pokrzyw :), moge jeszcze dopowiedzieć, że jasnota biała (białe kwiatki na pokrzywach) jest zbierana i suszona i dobra na sprawy kobiece- sama piłam z niej wywary, dało sie przeżyć. Polecam Haniu syropek z mnieszka lekarskiego- wspaniały jest na kaszel szczególnie dla dzieci :)- sama robiłam i nawet moja Ania bardzo go lubiła jeść. Co do turkuci to na 100 % przyciąga je łajno końskie ale jak w okolicy nie geasują turkucie to nie masz się czego obawiać Haniu. Pozdrawiam i ściskam Was mocniutko ;*

    OdpowiedzUsuń
  21. Chyba przekonalas mnie do tych pokrzyw,jak znajde troche czasu a jest z nim krucho to pojde po te pokrzywy i cos wywarze:)buzialki

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo fajny post, zawsze- jak czytam paszcza sama mi sie rozdziawia do smiania- jestes baaaaaaaaardzo wesola i dowcipna. Tyle cennych wytworow z pokrzyw...- trzeba isc na lowy i poprobowac. Usciski!!!!
    Ania z burscheid

    OdpowiedzUsuń
  23. Dziękuję za tego posta!
    Ja niby baba ze wsi, ale o pokrzywach wiedziałam tylko tyle, że można je do jajecznicy wkroić i podobno jest bardzo smaczna =p
    Psiaki fantastyczne =D
    Pozdrawiam cieplutko =}

    OdpowiedzUsuń
  24. Dziękuję za tego posta!
    Ja niby baba ze wsi, ale o pokrzywach wiedziałam tylko tyle, że można je do jajecznicy wkroić i podobno jest bardzo smaczna =p
    Psiaki fantastyczne =D
    Pozdrawiam cieplutko =}

    OdpowiedzUsuń
  25. Tak na dobre to pewnie nie wiemy, jakie skarby posiadamy w naszych ogrodach, w tych zielonych liściach, korzonkach, lepsze od wszystkich witaminek w tabletkach; podlewam już swoim pokrzywowym "hnoivem" /podoba mi się ta czeska nazwa nawozu/ sadzonki pomidorów pod foliaczkiem, rosną w oczach; za chwilę będzie kwiat lipy na herbatki i Lipniaczek na zimę, czarny bez; i ja lubię skarby zielone z ogrodu, korzystajmy z nich bez umiaru; serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  27. candy.i.rozdania@gmail.com lub mala.rzecz.a.cieszy@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Moze skopiuj adres z mojego profilu

    OdpowiedzUsuń
  29. Sierściuchy faktycznie lepiej pasują do tematu:)
    I już nie muszę jeść kolacji, powyższa lektura i fotki zrobiły swoje - mam ochotę tylko na herbatę (każdą tylko nie zieloną). Będę musiała zaglądać tu codziennie w porze kolacji, to spadek wagi przed latem murowany:))

    Buziak w dupcię księciunia i do miłego
    Tomaszowa

    OdpowiedzUsuń
  30. Gnojówka z pokrzyw jest na bieżąco w moim ogródku, ale pijam rzadko... muszę częściej :)
    Koński nawóz dobry, ale ponoć przyciąga te bestie turkucie...
    Ja go na razie kompostuję... bezzapachowo rzecz jasna :)... pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo. Te słowa pozwalają mi wierzyć, że to co robię ma sens, że ja mam jakieś znaczenie w tym zwariowanym świecie.

Related Posts with Thumbnails